Wiadomości

Zapasy jabłek najwyższe od lat. Cena może być niska

W poprzednim sezonie producenci już od początku próbowali sprzedać jak najwięcej jabłek – i stracili. W tym jest zupełnie inaczej – zdecydowali się je przechować – i także mogą stracić

Fot.: Wojciech Wojtkielewicz

W poprzednim sezonie producenci już od początku próbowali sprzedać jak najwięcej jabłek – i stracili. W tym jest zupełnie inaczej – zdecydowali się je przechować – i także mogą stracić

Producenci nie chcieli powtórzyć ubiegłorocznych błędów i nie pospieszyli się ze sprzedażą jabłek. Efekt? Najwyższe zapasy od lat.

Według szacunków Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek (WAPA), w Polsce zapasy jabłek na początku lutego były rekordowe i wyniosły 1,07 mln ton. W porównaniu z lutym minionego roku były wyższe o 54 tys. t (5 proc.). Natomiast jeśli porównamy je ze średnią z ostatnich trzech lat, okaże się, że są wyższe aż o 28 procent.

Aż 72 proc. unijnych zapasów tych owoców (na początku lutego) znajdowało się w posiadaniu krajów będących największymi producentami jabłek: Polski, Włochy i Francji.

– W poprzednim sezonie mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy producenci już od początku próbowali sprzedać jak najwięcej jabłek – mówi Anna Kitala, analityk Banku Gospodarki Żywnościowej BNP Paribas. – Zapasy były bardzo niskie. W efekcie doprowadziło to do wzrostu cen jabłek wiosną. W tym roku producenci nie chcieli powtórzyć swego błędu i jabłka trafiły do przechowalni, a nie na rynek.

 

Czy w związku z tym należy się spodziewać spadku cen jabłek?

– Nie wiadomo jak potoczy się sytuacja w kolejnych miesiącach – podkreśla Anna Kitala. – Nie wiadomo, czy sadownicy będą wprowadzać jabłka na rynek równomiernie, czy nie – dodaje analityk Banku Gospodarki Żywnościowej.

– W tym roku sytuacja może być odwrotna niż w poprzednim – zauważa Marek Warchoł, sadownik z Topolan. – Ten, kto przechował jabłka, może stracić.

 

Zauważa, że jesienią można było sprzedać te owoce po 90 groszy za kilogram. Teraz trudno jest uzyskać taką cenę.

– Na rynku krajowym zapotrzebowanie jest niewielkie ze względu na bezpłatną dystrybucję – podkreśla sadownik z Topolan. – Natomiast ceny jabłek w eksporcie są bardzo niskie, trudno mówić o jakiejkolwiek opłacalności.

Przypomnijmy, że podobnie jak w minionym sezonie, sadownicy mogli liczyć na unijne wsparcie kierowane do państw dotkniętych rosyjskim embargiem (mogli m.in. uzyskać wsparcie na bezpłatną dystrybucję owoców).

Anna Kitala zwraca uwagę na to, że tak naprawdę nie wiemy jak wygląda sprzedaż polskich jabłek za granicę, nie ma bowiem aktualnych danych eksportowych (ostatnie są z listopada). I – niestety – nie są one optymistyczne. Z danych opublikowanych przez Eurostat, wynika, że w listopadzie minionego roku sprzedaliśmy za granicę o 40 procent jabłek mniej niż w rok wcześniej; w październiku natomiast o 37 procent mniej

– Ale eksport pełną parą rusza zawsze w miesiącach zimowych – zauważa analityk BGŻ BNP_Paribas.

Co ciekawe, według  Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek znaczną część przechowywanych obecnie w Polsce jabłek stanowią owoce niskiej jakości, które prawdopodobnie zostaną przeznaczone do przetwórstwa

Barbara Kociakowska

Więcej na temat: jabłka, sadownicy, zapasy jabłek

Komentarze (6)

  • ~edek 2016-03-16, 17:58

    a jak moze byc inaczej jesli jeszcze pare miesiecy,  po wprowadzeniu embarga ,u mnie w miescie kilogram polskich jablek cenowo byl porownywalny z cena bananow,jak moze byc jesli sadownik przy drodze obok swego sadu sprzedawal jablka po 3 za kilogram a placza ze im dawali 90gr w skupie,osobiscie uwazam takze ze soki NFC w obecnej dla nich sytuacji sa zdecydowanie za drogie ,niestety sadownicy wola zniszczyc towar niz zarobic mniej ale w dalszym ciagu zarobic,pozdrawiam serdecznie

     

  • ~chamstwo ? 2016-03-18, 20:02

    Rolnicy wolą zniszczyć jabłka, aby Polacy nie mogli kupić taniej, a przecież to polscy podatnicy dopłacają do ich produkcji.

  • ~wciskanie kitu ? 2016-03-18, 20:05

    Gdyby nie opłacało się, to nie sadziliby następnych sadów, to proste

  • ~Gość 23 2016-03-17, 08:59

    Niszczą, bo Unia im to wynagrodzi..   Co by nie było i tak biedny konsument zawsze dostanie po 4 literach.

  • ~olo 2016-03-17, 10:41

    nie widze tej klęski w sklepach... Bez wahania dam 2 zł za kg, jesli skup płaci 0,90 zł. Dam 25zł za 10kg skrzynkę z dostawą do domu.

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.